8 dzień wyprawy.
Zaczęło się dzisiaj wesoło, źle wbity adres do nawigacji spowodował, że trzeba było przejechać dodatkowo 80 km :). Jak przygoda to przygoda. Jednak późniejsze widoki i smaki zrekompensowały wszystko :). Pierwsze zdjęcie to esencja Włoch :). Prawie cały dzień spędzony w Montepulciano :) . Snucie się przepięknymi uliczkami, wino i kawa w lokalnych kawiarniach. Wczoraj w rejonie Chianti królowało białe wino. Dzisiaj rejon w którym króluje czerwone. Na wieczór przerzut już na pogranicze Toskanii i Umbrii. Oczywiście chill na basenie po podróży. Wieczorna kolacja z degustacją wina zamiotła wszystko. 5 cudownych dań 6 rodzajów wina spowodowało pełne zapomnienie o trasie w upale :) Motocykl chodzi jak na razie cudownie. Takie przemyślenie, świat z motocykla to inny stan umysłu. Oczywiście podniosą się głosy w stylu "byłem we Włoszech samochodem i było cudownie... " - Oczywiście, że tak, nie umniejszam takim podróżom. Jednak powiem tak wybierz się motocyklem wtedy zrozumiesz o czym mówię :) tego nie da się opisać to trzeba poczuć. W tej miejscówce 3 noce i stąd zwiedzanie term i małych lokalnych miasteczek. Dopiero we wtorek długi przelot i zmiana rejonu. Oczywiście każdego dnia nowa relacja i opowieść. Czytajcie :)














































































